środa, 26 kwietnia 2017

sprawozdanie z drugiej wizyty u Doktora Szewczyka w Łodzi. (16 stycznia 2017)

Sprawozdanie z wizyty u doktora Szewczyka.
Na początku dementuje plotki co by Pan doktor był i tu cytuję " Gburowaty, chamski, nieprzyjemny, specyficzny " itd. Wręcz przeciwnie wszystko mi wytłumaczył odpowiadał cierpliwie na moje pytania i tym razem upewnil w decyzji. Posmielismy sie nawet i pozartowalismy mimo iż Panie na poczekalni potwierdziły ze doktor sie nigdy nie uśmiecha. Otóż uśmiecha się !
Bardziej bym się przyczepila kultury pacjentów bo wiele z obecnych na korytarzu osób kulturę osobistą miała na poziomie zero i mam nadzieję że nie spotkam się z nimi na oddziale - oczywiście mówię od 2-3 przypadkach. Ja wszystko rozumiem ale nie osoby które przychodzą na końcu łapią lekarza na korytarzu i załatwiają kolejkę, gdy masa ludzi czeka na swoja kolej żeby wejść do gabinetu i grzecznie zapytać czy zostaną dziś przyjęci.... Ale zmieńmy temat bo mi znowu ciśnienie skoczy.
Gdy już weszłam do gabinetu wyjęłam moją listę z pytaniami - na wszystkie dostałam wyczerpującą odpowiedź. Mówiłam sie ze będę dzwonić i już w środę dostane moją upragnioną datę początku nowego chudszego i zdrowszego życia :) dostałam spis badań i o dziwo nie jest ich aż tak dużo jak się spodziewałam.
Poza tym jest jeszcze jedna ważna sprawa o której chciałam napisać, cieszę się że tak szybko podjęłam decyzję o operacji bo na poczekalni byłam jedna z cudzych pacjentek co mnie przerazilo :( bo jeśli ja się tak czuje, nie mogę zawiązać butów przebiegać kilku metrów to jak się czują osoby jeszcze grubsze? Jak mam coś komuś do radzić to nie zwlekajcie z decyzją i realizacja swoich marzeń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moja waga jest wredna ...

Zaczne od końca ;) Wieczorem weszłam na wage i to co zobaczyłam było woowwww 98.9 kilogramów !!! Nie mogłam uwierzyć więc weszłam jeszcze ...