sobota, 29 kwietnia 2017

Dzień pod znakiem pielęgnacji.

Wreszcie przestało padać to i ja wreszcie sie obudziłam zarówno pod względem kulinarnym jak i pielęgnacyjnym.
Wizyta w hebe zakończyła sie kupnem nowych maseczek i masażera którym będe wmasowywać serum ujędrniające ( tak tak żyje nadzieją że obejdzie się bez plastyki... wiem jestem naiwna, ale mimo wszystko mam taka nadzieje). Oczywiście po powrocie od razu wziełam sie za masowanie ;) Powiem szczeże że nie myślałam że aż taka ilość serum pójdzie przy tym sposobie aplikacji, no ale co tam skoro ma lepiej działać to przeżyje kupowanie nowej butelki nawet co tydzień ;) .


Muszę sie pochwalić że dziś zamiast jajek jadłam mięso ;) na obiadek burger wołowy (75g), mój ulubiony sklep mięsny ma w ofercie takie burgery 100% wołowiny tylko że zmielone, uformowane na burgera i zamrożone :) idealna opcja dla leniwców.  Ja swojego burgera podałam na sałacie z warzywami typu pomidor i ogórek. Był pyszny. Na kolacje zjadłam kawałek mięsa z rosołu na jutro z młodą kapustką ( moja wersja kapusty to sama kapusta i marchewka bez zadnych zasmażek itd. taką od zawsze lubie najbardziej :)



Był też spacer :) może dupy nie urywa bo tylko dwa kilometry ale biorąc pod uwage ostatnie dni dobre i to :)



Jednym słowem dzień udany, oby tak dalej:)

piątek, 28 kwietnia 2017

Kolejny deszczowy dzień...

Pogoda nas nie rozpieszcza , niestety o spacerach nie ma co marzyć bo całe dnie pada deszcz. Majówka raczej też nie wypali bo z tego co mówia w tv pogoda nie wiele sie poprawi. Niestety razem z deszczowymi dniami przyszedł ból głowy i spadek siły... śpie do południa, całymi dniami nic nie robie bo nie mam energii, boje sie że przez to waga zacznie wolniej spadać. Do tego mam jakieś dziwne bóle w klatce piersiowej, nie są to jakieś mega dotkliwe bóle mimo to sie niepokoje.
Dziś na kolacje zafundowałam sobie sałatke z tuńczyka, jajka, cebuli i białej fasoli :) Wygląda jak gówno ale smakuje obłędni. Do ww. składników dodałam tylko sól, pieprz i jogurt naturalny... pycha i do tego dużo białka które jest niezbiedniene w mojej diecie. PS. na zdjęciu całe 100g i nie dałam rady zjeść wszystkiego :(

Pozdrawiam was i życzę udanej majówki.


czwartek, 27 kwietnia 2017

Kolejne ważenie :) 102.5 :D

Witam was serdecznie , tym razem piszę o tym co sie dzieje aktualnie.
Moje dziecko leży z zapaleniem oskrzeli , co za tym idzie jestem uziemiona w domu więc sport ograniczony do orbitreka, niestety dziś cały dzień czułam sie jak kupa :( brak siły na cokolwiek... no może z wyjątkiem zrobienia sobie nowych paznokci;) 

Ale weszłam na wage i uwaga jest 102.5 kilo :D jeszcze 2.5 kilo i rozmienie setke :D 

Mam mega kulinarnego lenia... żywie sie jajkami :)  dzisiaj mamusia kupiła mi borówki i zjadłam całe 120g :) 

Czekam na szczelność ( 27 marca 2017)

Jutro próba szczelności żołądka i wreszcie będę mogła się napić. Dawno nic mnie tak mnie nie cieszyło :) jednak mimo miliona kroplowek ciężko wytrzymać bez picia i jedzenia.... 
Zaczynam czuć ból głowy nie wiem czy jest spowodowany zmęczeniem niewyspaniem czy brakiem jedzenia ale mam nadzieję że samo przejdzie, poza tym zaraz przyjedzie 11 dziś kroplowka ;) tym razem przeciwbólowa :) pozdrawiam.

środa, 26 kwietnia 2017

Jestem już po... (26 marca 2017)

Dwie pierwsze doby były koszmarem. I jak by ktoś mnie wczoraj jeszcze raz zapytał czy się decyduje to na 100% bym się nie zdecydowała. Koleżanka z sali obok miała dokładnie jak ja. Dziś już o niebo lepiej choć nadal czuje się jak kupa i to na rzadko ;/ ale już nie płacze chociaż. Ciągle lecą wypasione posiłki A ja leżę sobie i odpoczywam.

stało sie !!!! ( 23 marca 2017)

Stało się :) już jestem na sali :) już motylek w reku. Leżę z sympatyczną babulenka na sali i jest lepiej niż się spodziewałam pomimo tego że na salę czekałam 5 godzin .


Zaczynam panikować ( 20 marca 2017)

Do czego to doszło żeby przed sama operacją nie było się komu wyglądać i wyplakac.... Człowiek jest klebkiem nerwów i NIKT nie ma dla mnie czasu nawet żeby się głupiej kawy napić.... Każdy chory, mieszka daleko, zapracowany bądź ma inne ważniejsze koleżanki... dobrze że są chociaż grupy na fejsie bo nawet by nie było z kim zamienić słowa:( 
 Swoja droga to ciekawe ze do imprezy zawsze każdy chętny, ale jak się pierdoli i nie masz ochoty się śmiać tylko płakać i usłyszeć ze wszystko Bedzie dobrze to nie ma nikogo ....

wszystko dopięte na ostatni guzik. (16 marca 2017)

Ją czekałam się jak głupia ale już mam załatwione WSZYSTKO do operacji. Już jest skierowanie do szpitala :) jestem przebadana na wszelki wypadek , gardło, węzły chłonne, płuca, ciśnienie, cukier i wychodzi na to ze jestem zdrowa jak krowa ;)
Boję się tylko że jak spędziłam godzinę na poczekalni i każdy na mnie kichal i smarkal to mogłam coś złapać... pfu... pfu...
Został już równo tydzień :) kupiłam dziś miniaturowe butelki na kosmetyki bo nie wiem jak ja się w walizkę zmieszcze z moja cala lista ;)
Sama jeszcze w ramach informacji w hebe jest promocja -40% n kosmetyki kolorowe do twarzy np podkłady i korektory ... Ja oczywiście musiałam zakupić mój ulubiony podkład Loreal true match i korektor maybelline affinitone czyli zestaw idealny do cery problematycznej.


Wątpliwości ??? ( 8 marca 2017)

Jest do dupy....
Operacja za dwa tygodnie A ja zaczynam mieć wątpliwości:( boje sie ze sobie nie poradzę , a nawet jak poradzę to ze będzie to efekt taki jak zawsze do tej pory ze znowu przytyje. Boję się że będą powiklania jak nie poważne to te mniej poważne ale też potrafiące dac w kość np bóle brzucha, kolki czy zgaga .... Boję się zwisow, wiem ze nie będę miała jedrnej skóry ale flaki cyckow do pasa i brzuch do kolan jakoś mnie przeraża bardziej niż faldy tłuszczu. Boję się że zostane sama :( już teraz nikt nie rozumie co czuje .... nawet nie ma z kim pogadać:( - każdy myśli że mam się świetnie :( A kurwa wcale tak nie jest.
Do tego ból gardła i ucha dziś dość silny , jutro idę do lekarza zobaczyć co to jest... 
Czuje się jak kupa gowna, nikomu do niczego nie potrzeba.

Wypociny cz. 3 (2 marca 2017)

Siedzę i się nudzę :) Przywiozłam babcie do szpitala ale ze jestem już przewrazliwiona nie weszłam na izbę przyjęć tylko siedzę w samochodzie i się nudzę ;) bałam się podlapac jakiegoś gowna ;) oczywiście babcia ofochana bo jak tak można mieć babcie w zupie, ale ona chyba nie zdaje sobie sprawy jakie jakiś wirus może mieć dla mnie skutki podczas operacji.... ogólnie zauważyłam wielkie zdziwienie u ludzi gdy mówię że to jest naprawdę poważna operacja i ze się boje czasem. Ludzie myślą ze idę sobie tłuszcz odessac szkoda że taka słaba jest świadomość ludzi względem otyłości :( A tymczasem idę sobie poczytać książkę ;) buziaki.


Ser pleśniowy na ciepło??? mmmm ostatnie grzechy. ( 28 lutego 2017)

Dzisiaj trochę grzeszymy :)
Naszło mnie na sery i oczywiście padło na camembert z ziołami z patelni:)
Niestety zdjęć nie zrobiłam ale wykonanie banalne.
Ser posypujemy pietruszka, bazylia, tymiankiem (wszystko co mamy świeże bo daje pyszny aromat) kilka plasterków czosnku. Sól i pieprz.
Zawijamy w kilka warstw folii aluminiowej i kładziemy na rozgrzanej suchej patelni. Grzejemy po około 5-7 minut z każdej strony aż zobaczymy ze ser jest naprawdę miękki. 
Rozwijamy z folii i SMACZNEGO!
No i nie jemy często bo jest mały i niepozorny ale dość tłusty.

ostatnia wizyta:) ( 27 lutego 2017)

Ja już po ostatniej konsultacji . 23 marca stawiam się na oddział :)

mam wszystkie badania :D (25 lutego 2017)

Chciałam wam ogłosić ze mam już cały komplet badań i w poniedziałek jadę na mam nadzieję ostatnia wizytę przed operacją. Jestem zdenerwowana ale też szczęśliwa i podekscytowana bo to już tylko 27 dni. 
Może jest tu ktoś kto będzie przebywał w Barlickim w Łodzi od 23 marca??


Peelingi ziaja, porównanie. (15 lutego 2017)

Dziś chciałam wam powiedzieć kilka słów o peelingach ziaja multimodeling. Właściwie stałam się posiadaczką dwóch różnych przez przypadek. Pierwszy kupiłam peeling w słoiczku i byłam bardzo bardzo zadowolona skóra po nim jest idealnie gładka, nawet brzuch który mam pokryty okrutną ilością rozstępów stał się gładki, oczywiście rozstępy nie znikną ale są mniej wyczuwalne i mniej widoczne. Gdy peeling się kończył podczas wizyty w hebe postanowiłam zakupić kolejne opakowanie, pani podała mi peeling w buteleczki zapewniając ze pewnie zmienili opakowanie... Oczywiście nie było to prawda , ale dzięki temu mogę porównać te dwa produkty .
Tak więc i jeden i drugi pięknie pachną cytrusami. Jeden i drugi fajnie napina skórę jednak jeśli ktoś ma skórę z tendencją do podrażnień myślę że peeling w butelce będzie lepszym rozwiązaniem bo drobinki są dużo delikatniejsze i najdrobniejsze. Osobiście dla mnie lepiej działa ten gruboziarnisty, ale ja lubię mocne peelingi. Mając obie wersję gruboziarnisty stosowalam na brzuch i uda A na resztę ciała standardową presję peelingu.
Kosmetyki są tanie, pięknie pachną, działają i maja nienajgorsze składy - chociaż dupy nie urywa.

opinia psychologa (13 lutego 2017)

Z małymi problemami załatwiłam opinie psychologa :)
Byłam omówiona na 13 na ul Tatrzańską do dr Janczak jednak o 8 dostałam smsa ze wizyta została odwołana- znowu nerwy ... potem zadzwonił i z tej przychodni ze wizytę można umówić na za dwa tygodnie, dla mnie to za długo.
Obdzwonilam chyba z 5 psychologów w okolicy i nikt nie chciał się podjąć wystawienia takiej opini.
W końcu znalazłam poradnie w łodzi która się tym zajmuje i udało mi się umówić jeszcze na dziś :) wizyta trwała godzinę, dostałam kilka testów do wypełnienia , kilka pytan i wreszcie mam moją opinię :)
Cala rodzina się śmieje bo w opinię napisali że jestem STABILNA EMOCJONALNIE hahaha chyba odbije na xero i będę nosić przy sobie ;)
Koszty to 180zł może trochę dużo ale masakry nie ma.
Brakuje mi jeszcze ekg i rtg klatki piersiowej:) myślę że załatwienie to w tym tygodniu żeby mieć z głowy. Swoją droga miałam mieć badAnia na NFZ A w końcu wydalam na nie ponad 600zł, zastanawiam się po co płacimy składki zdrowotne skoro i tak wszędzie trzeba płacić:(

Alternatywa dla tłustych wędlin i kiełbas

ako mięsożerca dodaje przepis na pieczona szynkę :) ( na swoje usprawiedliwienie mam tylko to ze była najchudsza i najmniejsza w całym mięsnym, ale już mam serdecznie dość drobiu A wołowiny nie potrafię przyrządzać)
Tak więc ten, szynkę moczylam w wodzie z solą , potem posypałam przyprawami trochę czosnku, pieprzu, Vegety ( wiem wiem samo zło) i w roli głównej przyprawa składająca się z suszonych pomidorów, bazylii i czosnku - jej nie zalowalam jest pyszna :)
Nie dodawałam żadnego tłuszczu bo mięso ma bo dużo samo w sobie.
Potem w torbę i naczynie żaroodporne i do pieca . Najpierw 2'godziny w 150°C potem 30-45min w 220°C (przed zwiększeniem temperatury wyjęłam mięso z folii żeby się zarumienilo)
SMACZNEGO !!!
UWAGA!!!!! TO NIE JEST DANIE DIETETYCZNE, TO MNIEJSZE ZLO, GDY CALA RODZINA JE SCHABOWE W PANIERCE, SMAŻONE NA SMALCU ;)
Swoją droga zobaczcie ile tłuszczu wyplynelo z mięsa podczas pieczenia 


Moja waga jest wredna ...

Zaczne od końca ;) Wieczorem weszłam na wage i to co zobaczyłam było woowwww 98.9 kilogramów !!! Nie mogłam uwierzyć więc weszłam jeszcze ...