środa, 26 kwietnia 2017

Jestem już po... (26 marca 2017)

Dwie pierwsze doby były koszmarem. I jak by ktoś mnie wczoraj jeszcze raz zapytał czy się decyduje to na 100% bym się nie zdecydowała. Koleżanka z sali obok miała dokładnie jak ja. Dziś już o niebo lepiej choć nadal czuje się jak kupa i to na rzadko ;/ ale już nie płacze chociaż. Ciągle lecą wypasione posiłki A ja leżę sobie i odpoczywam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moja waga jest wredna ...

Zaczne od końca ;) Wieczorem weszłam na wage i to co zobaczyłam było woowwww 98.9 kilogramów !!! Nie mogłam uwierzyć więc weszłam jeszcze ...