Napiszę kilka słów o sobie.
Jestem mamą, sytuacja w pracy mało stabilna z powodu przeciągających się zwolnień spowodowanych depresja, mieszkam przy rodzicach a do tego CHORUJE na otyłość 3 stopnia czyli olbrzymią. Mówiąc krótko moje życie to nie bajka, ale postanowiłam jednak zawalczyć o siebie, mam wrażenie że jeżeli wygram akurat ta bitwę to moje życie zmieni się w wielu aspektach.
Jestem mamą, sytuacja w pracy mało stabilna z powodu przeciągających się zwolnień spowodowanych depresja, mieszkam przy rodzicach a do tego CHORUJE na otyłość 3 stopnia czyli olbrzymią. Mówiąc krótko moje życie to nie bajka, ale postanowiłam jednak zawalczyć o siebie, mam wrażenie że jeżeli wygram akurat ta bitwę to moje życie zmieni się w wielu aspektach.
Może zacznę od początku jako dziecko byłam mięciutka (nie byłam gruba, nie miałam nadwagi mimo to rodzina się śmiała że jestem mięciutka) i tylko tyle pamiętam .
W szkole to samo nie byłam gruba ale też nie chuda czym zasluzylam na miano "krasuli" .
Jako nastolatka pewna tego że jestem otyła mając może 60kilo postanowilam to zmienić i być wreszcie normalna, w ten sposób różnymi głodówka mi typu cały dzień na gorącym kubku który ma 35 kalorii schudłam do ok 40kg przy 164cm wzrostu :
I wtedy zaczęła się walka.
Jak łatwo się domyślić gdy zaczynałam jesc tylam, nie ważne czy jadłam pizzę czy marchewki , zaczęłam uprawiać sport co faktycznie podziałało na jakiś czas - oczywiście porcje nadal były marne bo jedząc jak inni domownicy zaraz przybierała mi na wadze co wcale nie jest dziwne biorąc pod uwagę że zniszczyłam swój metabolizm przez prawie dwa lata głodowek.
Wtedy poznałam jego- moja miłość . Zapomniałam o dietach itd przytyłam do ok 60kg i było mi z tym bardzo dobrze ale potem waga pokazała 65kg i 70kg ...
W szkole to samo nie byłam gruba ale też nie chuda czym zasluzylam na miano "krasuli" .
Jako nastolatka pewna tego że jestem otyła mając może 60kilo postanowilam to zmienić i być wreszcie normalna, w ten sposób różnymi głodówka mi typu cały dzień na gorącym kubku który ma 35 kalorii schudłam do ok 40kg przy 164cm wzrostu :
I wtedy zaczęła się walka.
Jak łatwo się domyślić gdy zaczynałam jesc tylam, nie ważne czy jadłam pizzę czy marchewki , zaczęłam uprawiać sport co faktycznie podziałało na jakiś czas - oczywiście porcje nadal były marne bo jedząc jak inni domownicy zaraz przybierała mi na wadze co wcale nie jest dziwne biorąc pod uwagę że zniszczyłam swój metabolizm przez prawie dwa lata głodowek.
Wtedy poznałam jego- moja miłość . Zapomniałam o dietach itd przytyłam do ok 60kg i było mi z tym bardzo dobrze ale potem waga pokazała 65kg i 70kg ...
Zaszłam w ciążę i tu już poleciało słyszałam ze wszystkich stron że teraz muszę jeść za dwoje, odpoczywać na zapas bo później już nie odpocznę , że w ciąży nie można uprawiać sportu i inne rady ( których nie PR,ekazujcie nawet najgorsze mu wrogowi) .
Puki pracowałam było w miare, tylam ale wolno hardcore zaczol się kiedy poszłam na L4 - leżałam i jadłam bo przecież jestem w ciąży nie mogę się glodzic i przemęczać.
Takim sposobem w dniu porodu ważyłam 105kg!!!! Ale co tam po ciąży łatwo schudnąć, każdy chudnie. Ja też z każdą dieta chudlam po 10kg albo i 15kg niestety po zakończeniu każdej z tych diet wracało jak bumerang wszystko co zleciało plus średnio dodatkowe 5 kilo
:(
Zmienił się tryb życia na siedzący i gotujący i o zgrozo dojadajacy po dziecku. Tak minęło 6 lat a ja dorobiła się wagi 107kg, skręcam kostkę średnio raz w miesiącu i nie jestem w stanie zawiązać sznurówek. Nie mogę bawić się z synem w ganianego i zwykły spacer to wyzwanie. Nie będę opowiadać jak wygląda kupowanie spodni bo to temat na kolejny wpis.
Puki pracowałam było w miare, tylam ale wolno hardcore zaczol się kiedy poszłam na L4 - leżałam i jadłam bo przecież jestem w ciąży nie mogę się glodzic i przemęczać.
Takim sposobem w dniu porodu ważyłam 105kg!!!! Ale co tam po ciąży łatwo schudnąć, każdy chudnie. Ja też z każdą dieta chudlam po 10kg albo i 15kg niestety po zakończeniu każdej z tych diet wracało jak bumerang wszystko co zleciało plus średnio dodatkowe 5 kilo
Zmienił się tryb życia na siedzący i gotujący i o zgrozo dojadajacy po dziecku. Tak minęło 6 lat a ja dorobiła się wagi 107kg, skręcam kostkę średnio raz w miesiącu i nie jestem w stanie zawiązać sznurówek. Nie mogę bawić się z synem w ganianego i zwykły spacer to wyzwanie. Nie będę opowiadać jak wygląda kupowanie spodni bo to temat na kolejny wpis.
Ale powiedziałam dość podjęłam decyzję i poddam się operacji resekcji żołądka.
2 stycznia udałam się na konsultacje i zostałam zakwalifikowana, dlatego postanowiłam założyć tą stronę i dzielić się z wami moją historia. Wybaczcie narazie nie będę dodawać swoich zdjęć bo jeszcze za wcześnie ale i na to przyjdzie pora.
2 stycznia udałam się na konsultacje i zostałam zakwalifikowana, dlatego postanowiłam założyć tą stronę i dzielić się z wami moją historia. Wybaczcie narazie nie będę dodawać swoich zdjęć bo jeszcze za wcześnie ale i na to przyjdzie pora.
Przesyłam wam całusy mam nadzieję że będziecie mi towarzyszyć w tej batalii.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz